praca

Zarówno Polska, inne kraje postkomunistyczne stoją obecnie przed tym samym dylematem: jak zachować przyzwoity wzorst gospodarczy i przejść stopniowo do bardziej zrównoważonej społecznie gospodarki opartej na wyższym udziale płac w PKB a co zatym idzie konsumpcji.
Problem dotyczy także gospodarki niemieckiej, w której płace są relatywnie niskie w porównaniu do reszty EU powodując ciągłą nadwyżkę eksportu.
Problemy z tego ma niestety cała Europa.
Piszą o tym mniej ortodoksyjni ekonomiści z RFN.
Podsumowując, mamy mały udział płac w PKB oraz tragiczną statystykę zatrudnienia (umowy smieciowe).
Moim skromnym zdaniem propozycje wszystkich bez  tanie chwilówki wyjątku partii mijają się z tym celem. Nie mam na myśli populistycznych postulatów PiS.
„espite Polish productivity rising to 2/3 of those in the West, the wages in Poland remained low, at 1/3 of that in the West. This has contributed to the flight of Polish population from the country.[28]

Poland has the highest number of workers in the EU employed on so-called ‚junk contracts’, i.e. non-fixed, temporary contracts. While the average share in the EU is less than 15%, in Poland it exceeds 27%. This number has increased by more than five times since 2000, when only 5% of workers were employed on ‚junk contracts’, and particularly affects the young population, among whom over 60% are employed on such terms. This problem is exacerbated by the large number of people (19%) forced into self-employment.” Podczas nie tak dawnej olimpiady Grecja też przecież wyglądała na kraj kwitnący. Liczy się bowiem nie to, jak ładnie odmalowano w Polsce fasady domów czy też jak ład nie położono w niej chodniki, ale to, że w ruinie leży polski przemysł, polska myśl techniczna i polska nauka. Tak więc Polacy pracujący w Polsce skazani są na niskie zarobki z powodu ich niskiej wydajności pracy, będącej wynikiem zacofania gospodarczego i naukowego naszego kraju. Niestety, ale w dłuższym okresie czasu bogaty może być tylko kraj z nowoczesnym przemysłem, będącym własnością swojego, a nie zagranicznego kapitału, kraj z własną, nowoczesną myślą techniczna i z własną nauką na poziomie światowym.
A tymczasem Polska, pozbawiona własnego kapitału, własnego przemysłu, własnej myśli technicznej i własnej nauki skazana jest na odgrywanie w UE roli drugorzędnej, czyli dostawcy taniej siły roboczej, a więc z definicji płace robocze w Polsce nie mogą być wysokie, jako że konkurować możemy obecnie tylko niskimi kosztami pracy, a nie nowoczesnością, unikalnością czy też wysoką jakością naszych wyrobów. I tu leży pies pogrzebany: bez własnego kapitału, własnego przemysłu, własnej myśli technicznej i własnej nauki skazani jesteśmy na niskie zarobki.