bielizna

STRINGI to pormograficzne dzieło Szatana, które prowadzi do rozwiązłości! Przeprowadzone ostatnimi czasy przez niezależne, chrześcijańskie środowiska naukowe badania jednoznacznie wykazały, że nawet okazjonalne noszenie stringów nie jest obojętne dla zdrowia kobiety. Naukowcy ponad wszelką wątpliwość udowodnili, iż stały nacisk wywierany na miejsce intymne u kobiety prowadzi do szeregu chorób i przypadłości jak np. rak szyjki macicy czy bezpłodność. Odważniejsi badacze uważają nawet, że skutkiem noszenia tego typu bielizny mogą być choroby serca. O moralnym aspekcie całej sprawy nawet nie wspominam, powiem tylko, że w świetle powyższych badań stało się oczywiste, iż permanentny nacisk wywierany na TĘ cześć ciała przez Stringi powoduje myśli nieczyste, spustoszenie w sferze emocjonalnej i duchowej, poczucie osamotnienia, lęki, wyrzuty sumienia, myśli samobójcze i …w konsekwencji niekontrolowaną rozwiązłość seksualną. Powiedzmy sobie zresztą szczerze, że Biblia ani słowem nie wspomina o stringach! Rodzaj bielizny nie jest aż tak ważny. Ja przekocham na pół każdą śliczną pannę, która ma na mnie ochotę. Niczego nie żałuję, bo raz się żyje. Idę na całość i odkręcam kobietom hamulce. Rozpalam je do białości, sprawiam, że zatracają się, wyją z rozkoszy, a ich oczy płoną dziką żądzą. Na dnie ich wyposzczonych i oficjalnie przyzwoitych dusz zawsze chowa się mała, różowa świnka, marząca o tym, aby dziki, seksualny zwierzak w ogniu namiętności ją wykochał do szaleństwa i spełnił najbardziej bezwstydne zachcianki.

Aby soki rozkoszy pociekły im po udach. Ludzie często z dulszczyzny i hipokryzji sami się więżą w zaklętej klatce własnych żądz. Więc otwieram te klatki i uwalniam demony, anielice do grzechu namawiam. Przychodzą, odchodzą, miewają czasem fochy. A ja fochy mam gdzieś. Uwolnione z łańcuchów panny pamiętają, co przeżyły i zawsze wracają, gdy dopada je mokra chcica i ogień pulsuje między nogami. Same przychodzą. Rzadko się przyznają, ale ja bezczelnie wiem, że kochają to tak, jak ja, hahaha! A co, może nieprawda? Hahah, to czemu się czerwienisz, pokaż, kotku, co masz w środku! I jak tu nie pomóc kobiecie. Zatem skąd się one wzięły? Czy nie jest to aby kolejny owoc przewrotności szataniej, kolejne zgniłe jabłko podrzucone grzesznej Ewie przez Bestię? Wielu – w tym i ja – sądzi, że tak! Osobiście uważam, że bielizna damska powinna być jednoczęściowa, wyprodukowana ze zdrowego ekologicznego polskiego lnu w kolorach stonowanych, niekrzykliwych i eleganckich np. szarym. Przewiewna i nie zanadto podkreślająca figurę . Można by nawet pomyśleć o specjalnej, chrześcijańskiej modzie dla kobiet, o chrześcijańskim kroju odzieży wierzchniej. No, ale to w przyszłości.